sobota, 24 sierpnia 2013

I znów po urlopie...

Jak szybko upłynął ten czas cudownego lenistwa spędzony nad Jeziorem Drawskim. Czas na spokojne śniadanie, długo pitą kawę z szydełkiem w ręku. Nigdzie się nie spieszyliśmy, nie trzeba było!!! Na plażę mieliśmy tyle że po schodkach w dół, więc biegliśmy tam popatrzeć na jezioro zaraz po wstaniu, przed snem i w każdej innej chwili.

 



 Żeglowaliśmy. A raczej moja gromadka, mi pozostawała przeważnie archiwizacja!



Obserwowaliśmy kaczki...



... i łowiliśmy raki. Ich obecność była dla nas wielkim zaskoczeniem. Bardzo intrygowały naszą młodzież.




A w "wolnych" chwilach wyskoczyliśmy na Militaria do Bornego Sulimowa







Super impreza. Wrażenia z przejazdu po poligonie wozem bojowym niezapomniane. Intrygujące są wciąż widoczne jeszcze ślady po armii radzieckiej...





i cmentarz z dużą ilością grobów maleńkich dzieci oraz tych z napisem "nieznany".




Odwiedziliśmy też Zamek Drahim. Ciekawy sposób na chwilowe przeniesienie się w czasy średniowiecza!







wtorek, 13 sierpnia 2013

Stare, a jednak nowe...

Wypatrzyłam je w słynnym w okolicy i nie tylko, Czaczu. Wyglądały nieciekawie, ale nie były mocno zniszczone. Szczególnie ratan okazał się być w bardzo dobrym stanie. Oczyma wyobraźni zobaczyłam je w bieli u mnie w domu.





Potem trzeba było zdjąć stary lakier, posklejać i oczywiście pomalować. Szło mi opornie, ale mąż stolarz, jego wiedza i narzędzia służyły pomocą. Potem krzesełka dostały nową tapicerkę i poduchy z nadrukiem, które już zrobiłam sama (oczywiście nitro znalazło się w warsztacie męża) i efekt zaskoczył mnie samą.




 
Teraz zdobią nasz pokój dzienny. Zachwycają swoją urodą nie tylko domowników.



niedziela, 11 sierpnia 2013

Album "Ze starego kufra..."

Wszystkie prezentowane tutaj zdjęcia pochodzą z mojej prywatnej kolekcji.




Dzisiaj już nikt takich zdjęć nie robi. Czy coś równie pięknego po nas pozostanie?






Czy ta panienka nie jest piękna?










Ślubne zdjęcie. Ona w welonie z koronki, on z cylindrem...  Tylko powzdychać można...



Mama z córeczką. Damy. Prawdziwe!

Ciekawe stroje ślubne!

sobota, 20 lipca 2013

Pod parasolem!!!

Dziergałam, dziergałam... Trzeba przyznać, że zabrało mi to trochę czasu. Potem prosiłam męża i prosiłam, aż znudzony moim "marudzeniem" wyciął mi stosowną deseczkę, którą pomalowałam na niebiesko i lekko pobieliłam. I wygląda to tak:




Tylko czy ludziki pod parasolem nie wystraszą lata??? Mam nadzieję, że nie! A nawet przyjemnie na nie popatrzeć w te upalne dni.




niedziela, 14 lipca 2013

Ładujemy akumulatory

Piękna niedziela. Słoneczko chowało się co prawda za chmurki, ale mimo tego było cudownie. Postanowiliśmy wykorzystać sprzyjające warunki i pojechać nad "nasze jeziorko i w las".



  • Jezioro Zapowiednik całkowicie ukryte w lesie. Prowadzi do niego droga znana niewielu osobom, a ci którzy ją znają nie chwalą się za bardzo. Można godzinami leżeć na pomoście i słuchać odgłosów przyrody - śpiewu ptaków, plusku fal, szumu starych drzew... Tam odpoczywamy jak nigdzie. Tam ładujemy nasze akumulatory. Tam wracamy zawsze!!!



 A że lasy wokół obfitują w dobra wszelakie. Dziś wróciliśmy z dzbankiem jagód, ale zdążyłam uwiecznić tylko te na krzaczku. Doniesione do domu jakoś szybko zniknęły. Z bitą śmietaną były przepyszne!!!


czwartek, 11 lipca 2013

A w ogródku cuda......

W ogródku wszystko dojrzewa i kwitnie. Nie mogłam nie znaleźć chwili, aby tam zajrzeć i nasycić się...





















                                    widokiem, zapachem....




                    oraz smakiem!!!!!






niedziela, 7 lipca 2013

Za to niedziela będzie dla nas...




Wyczekana!!! Nareszcie słodkie lenistwo! Tydzień minął bardzo pracowicie, dużo spraw i rzeczy zostało zrobionych. Tych trudnych i mniej zajmujących. Dziś leniuchujemy w ogrodzie, gdzie kuszą porzeczki i dojrzewa agrest.






Powoli celebrujemy niedzielną kawę i zajadamy się pysznym ciastem - oczywiście z porzeczkami i agrestem. Pycha!




Czy taka niedziela mogłaby trwać i trwać!!!!!!!